B-klasa: wyszarpane zwycięstwo w Miedarach

B-klasa: wyszarpane zwycięstwo w Miedarach

W niedzielne popołudnie seniorzy udali się na mecz z drużyną Orła II Miedary. Trzeba od razu powiedzieć, że nie był to wybitny mecz w naszym wykonaniu. Zresztą w wykonaniu drużyny gospodarzy też nie. Duży wpływ na boiskowe poczynania miał mocny wiatr oraz stan murawy, który szczerze mówiąc, raczej nie przystoi drużynie grającej w okręgówce.

Zaczynamy od walki w środku pola, zresztą cały ten mecz tak właśnie wyglądał. Jedna z pierwszych akcji rywali powinna dać nam ostrzeżenie. Ładny strzał z boku i dobra interwencja Mirka Zagórskiego. Chwilę później jednak rywale zdobywają bramkę, ale na nasze szczęście sędzia boczny podnosi chorągiewkę i mamy spalonego. Niestety, chwilę później kuriozalny błąd Zagórskiego, któremu prosta piłka wyleciała z rąk i przegrywamy 0:1.

Chwilę później możemy odpowiedzieć, ale seria kilku z rzędu rzutów rożnych ostatecznie kończy się tylko na strachu przeciwnika. W tej połowie tracimy jeszcze jedną bramkę. Perfekcyjny strzał za kołnierz naszego bramkarza i przegrywamy 0:2. Rywale mieli jeszcze sytuację, żeby nas dobić, ale na nasze szczęście poradziła z tym sobie nasza obrona.

Drugą połowę gramy już z wiatrem (pierwszą, co logiczne, graliśmy pod wiatr, a na tym boisku to wiele zmienia). Zaczynamy zamykać rywali na ich połowie, aż wreszcie po faulu z 25 metra pięknie przymierzył Patryk Huras i zmniejszamy rozmiary porażki. Rywale mogli odpowiedzieć po chwili w swojej chyba jedynej okazji w tej połowie, ale z kilku metrów w dogodnej sytuacji napastnik gospodarzy głową uderzył piłkę dobre kilkanaście metrów obok bramki.

Chwilę później zamieszanie w polu karnym rywali, które w drugiej połowie tworzyło się nadzwyczaj często, obrońca Miedar fauluje Kamila Siwarskiego, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazuje się Huras. W końcu 80 minuta i faul na naszej połowie na Grzegorzu Wójciku. Do piłki podszedł Jakub Jeżycki, kopnął jak najdalej, a ta spadła idealnie pod poprzeczkę bramki rywali i prowadzimy 3:2. Rywal wydaje się pogodzony z tym faktem i w sumie tak jest do końca, mimo rozpaczliwych kopnięć w stronę naszej bramki, gramy pewnie w obronie i ostatecznie trzy punkty trafiają na nasze konto.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości